Spis treści:
- Czy nowotwór naprawdę „żywi się cukrem”?
- Po diagnozie nie zmieniaj wszystkiego naraz
- Masa ciała to nie wszystko. U pacjenta onkologicznego trzeba pilnować mięśni
- Pies lub kot je mniej. Nie czekaj, aż mocno schudnie
- Ile powinien jeść pacjent onkologiczny?
- Białko jest ważne dla ochrony mięśni
- A co z tłuszczem?
- Błonnik też trzeba dopasować do pacjenta
- Omega-3 w diecie pacjenta onkologicznego
- Co zrobić, gdy pacjent nie chce jeść?
- Kiedy potrzebne jest żywienie wspomagane?
- Suplementy. Więcej nie znaczy lepiej
- Arginina, glutamina, witaminy i inne dodatki
- BARF przy chorobie nowotworowej. Czy to dobry pomysł?
- Czy można głodzić psa lub kota przed chemioterapią?
- Jaka więc powinna być dieta psa lub kota z chorobą nowotworową?
- Chcesz dowiedzieć się więcej?
- FAQ – najczęściej zadawane pytania
Diagnoza choroby nowotworowej u psa lub kota sprawia, że wielu opiekunów zaczyna szukać wszystkiego, co mogłoby pomóc zwierzęciu. Jednym z pierwszych tematów staje się dieta.
Czy trzeba natychmiast zmienić karmę? Czy należy wyeliminować węglowodany? Czy pies z nowotworem powinien jeść więcej mięsa i tłuszczu? Czy warto wprowadzić omega-3, witaminy i dodatkowe suplementy?
Wokół żywienia pacjentów onkologicznych narosło bardzo dużo mitów. Tymczasem nie istnieje jedna uniwersalna „dieta przeciwnowotworowa”, która będzie odpowiednia dla każdego psa i kota.
Żywienie powinno być dopasowane do konkretnego pacjenta, jego kondycji, apetytu, rodzaju choroby, prowadzonego leczenia oraz ewentualnych chorób towarzyszących. Co ważne, czasami najlepszą decyzją po rozpoznaniu nowotworu jest… niezmienianie diety.
O żywieniu psów i kotów w chorobie nowotworowej szczegółowo rozmawialiśmy podczas naszego webinaru.
Obejrzyj webinar: Jak żywić psa i kota w chorobie nowotworowej?
Materiał ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji z lekarzem weterynarii. Żywienie pacjenta onkologicznego powinno być dostosowane do jego rozpoznania, leczenia, wyników badań i chorób towarzyszących.
Czy nowotwór naprawdę „żywi się cukrem”?
To chyba jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów dotyczących żywienia pacjentów onkologicznych.
Jego źródłem jest tzw. efekt Warburga. Wiele komórek nowotworowych rzeczywiście bardzo intensywnie wykorzystuje glukozę. Na tej podstawie powstało przekonanie, że jeśli usuniemy węglowodany z diety psa lub kota, możemy w pewien sposób „zagłodzić” nowotwór.
Organizm nie działa jednak w tak prosty sposób.
Komórki nowotworowe mogą korzystać z różnych źródeł energii. Poza glukozą mogą wykorzystywać również inne substraty, między innymi aminokwasy czy kwasy tłuszczowe. Co więcej, nawet jeśli znacznie ograniczymy ilość węglowodanów w diecie, organizm nadal może sam produkować glukozę w procesie glukoneogenezy.
Szczególnie dobrze radzą sobie z tym koty.
Nie mamy więc podstaw, aby zakładać, że samo usunięcie z miski ziemniaków, ryżu czy innych źródeł węglowodanów pozbawi guz energii.
Czy oznacza to, że rodzaj węglowodanów nie ma znaczenia? Oczywiście, że ma. Warto wybierać dobrze tolerowane źródła węglowodanów złożonych i unikać nadmiernej podaży cukrów prostych. Nie ma jednak uzasadnienia dla eliminowania wszystkich węglowodanów tylko dlatego, że u zwierzęcia rozpoznano chorobę nowotworową.
Po diagnozie nie zmieniaj wszystkiego naraz
Rozpoznanie choroby nowotworowej jest dla opiekuna bardzo trudnym momentem. Naturalną reakcją jest chęć zrobienia wszystkiego, co tylko możliwe.
W praktyce często wygląda to tak: zmieniamy karmę, usuwamy węglowodany, zwiększamy ilość mięsa i tłuszczu, dodajemy omega-3, witaminy, zioła, grzyby, nutraceutyki i kilka innych suplementów.
Taka rewolucja nie zawsze pomaga.
Jeżeli pies lub kot ma prawidłową masę ciała, utrzymuje mięśnie, ma dobry apetyt, prawidłowe wypróżnienia, nie wymiotuje i dobrze toleruje dotychczasową pełnoporcjową dietę, sama diagnoza nowotworu nie oznacza automatycznie konieczności zmiany sposobu żywienia.
Ma to szczególne znaczenie w momencie rozpoczynania leczenia.
Jeżeli jednocześnie wprowadzamy chemioterapię lub inne leczenie, nowe leki i całkowicie zmieniamy dietę, później może być bardzo trudno ustalić, co spowodowało ewentualną biegunkę, wymioty, nudności czy spadek apetytu.
Dlatego zmiany żywieniowe powinny być przemyślane i, jeśli tylko stan pacjenta na to pozwala, wprowadzane stopniowo.
Masa ciała to nie wszystko. U pacjenta onkologicznego trzeba pilnować mięśni
W chorobie nowotworowej bardzo ważne jest monitorowanie nie tylko masy ciała, ale również kondycji mięśniowej.
Pies lub kot może ważyć tyle samo co wcześniej, a nawet mieć nadwagę, i jednocześnie tracić mięśnie.
Dlatego poza BCS, czyli Body Condition Score, warto oceniać także MCS, czyli Muscle Condition Score.
Utrata tkanki mięśniowej jest szczególnie niepokojąca.
W przebiegu choroby nowotworowej może pojawić się kacheksja nowotworowa. Jest to złożony proces metaboliczny związany między innymi z przewlekłym stanem zapalnym. Zwierzę może wtedy stopniowo tracić mięśnie nawet wtedy, gdy nadal pobiera pokarm.
To ważna różnica pomiędzy kacheksją a zwykłym niedojadaniem.
Przy ograniczonej podaży kalorii organizm w pierwszej kolejności może wykorzystywać zgromadzoną tkankę tłuszczową. Przy kacheksji utrata mięśni może być nieproporcjonalnie duża.
Dlatego warto regularnie obserwować okolice kręgosłupa, łopatek i czaszki oraz kontrolować, czy sylwetka zwierzęcia się nie zmienia.
Szczególnej uwagi wymagają koty. W badaniach omawianych podczas webinaru utrata masy mięśniowej była u kotów z chorobą nowotworową bardzo częstym problemem.
Pies lub kot je mniej. Nie czekaj, aż mocno schudnie
Brak apetytu u pacjentów onkologicznych może mieć wiele przyczyn.
Może wynikać z samego nowotworu, bólu, nudności, trudności w połykaniu, zmian w obrębie przewodu pokarmowego czy prowadzonego leczenia.
Chemioterapia i inne metody leczenia mogą również wpływać na odczuwanie smaku i zapachu. Zwierzę, które przez kilka lat uwielbiało konkretną karmę, może nagle przestać ją akceptować.
Nie musi to oznaczać, że karma się zmieniła albo że „organizm podpowiada mu, że jedzenie mu szkodzi”.
Czasami po prostu inaczej ją teraz odbiera.
Dlatego warto kontrolować nie tylko to, czy pies lub kot podchodzi do miski, ale ile naprawdę zjada w ciągu doby.
Kot może podchodzić do jedzenia wiele razy, brać po jednym lub dwóch kęsach, a mimo to nie pokrywać nawet połowy swojego zapotrzebowania energetycznego.
Ile powinien jeść pacjent onkologiczny?
Nie istnieje uniwersalny przelicznik, według którego każdy pies lub kot z nowotworem powinien automatycznie otrzymywać określoną liczbę kalorii więcej.
Zapotrzebowanie powinno być ustalane indywidualnie.
W praktyce liczymy zapotrzebowanie energetyczne pacjenta, a następnie obserwujemy jego reakcję. Jeżeli zwierzę na tej dawce chudnie, trzeba ją skorygować. Jeżeli zaczyna nadmiernie przybierać, również nie trzymamy się ślepo wyliczeń.
Najważniejsze są rzeczywiste potrzeby konkretnego pacjenta.
Nie chodzi również o agresywne przekarmianie.
U pacjentów, którzy przez dłuższy czas jedli bardzo mało lub wcale, zbyt szybkie wprowadzenie pełnej dawki pokarmowej może być niebezpieczne ze względu na ryzyko tzw. refeeding syndrome, czyli zespołu ponownego odżywienia.
Dlatego szczególnie mocno niedożywionych pacjentów należy odżywiać ostrożnie i pod kontrolą lekarza.
Białko jest ważne dla ochrony mięśni
Sama choroba nowotworowa nie jest wskazaniem do rutynowego ograniczania białka.
Wręcz przeciwnie. Jednym z najważniejszych celów żywienia pacjenta onkologicznego jest ochrona masy mięśniowej.
Dieta powinna więc zawierać odpowiednią ilość pełnowartościowego i dobrze przyswajalnego białka.
Nie oznacza to jednak zasady „im więcej, tym lepiej”.
Nadmiar aminokwasów nie daje dodatkowej korzyści tylko dlatego, że pacjent choruje onkologicznie. Ilość białka powinna być dopasowana do jego rzeczywistych potrzeb.
Trzeba również uwzględnić choroby towarzyszące.
Jeżeli pies lub kot ma jednocześnie przewlekłą chorobę nerek, określone choroby wątroby czy inne schorzenia wymagające modyfikacji podaży białka, dieta musi uwzględniać wszystkie te problemy.
Pacjent onkologiczny nie jest przecież wyłącznie „pacjentem z nowotworem”.
A co z tłuszczem?
Tłuszcz jest bardzo skoncentrowanym źródłem energii. Dzięki temu może być przydatny szczególnie wtedy, gdy zwierzę ma mały apetyt i trudno mu zjeść dużą objętość jedzenia.
Może też zwiększać smakowitość posiłku.
Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent onkologiczny powinien otrzymywać dietę wysokotłuszczową.
U psa z zapaleniem trzustki, chorobami przewodu pokarmowego, zaburzeniami tolerancji tłuszczu czy innymi przeciwwskazaniami jego ilość musi być dobrana znacznie ostrożniej.
Nie ma również podstaw do traktowania diety bardzo wysokotłuszczowej czy ketogenicznej jako metody „zabijania raka”.
W żywieniu pacjentów onkologicznych nie chodzi o wybór najbardziej skrajnej diety.
Chodzi o dietę, którą konkretny pacjent jest w stanie dobrze tolerować i która pozwala utrzymać jego kondycję.
Błonnik też trzeba dopasować do pacjenta
Nie każdy pacjent potrzebuje bardzo dużej ilości błonnika.
Dieta onkologiczna powinna przede wszystkim być dobrze strawna i dobrze tolerowana.
Zbyt wysoka ilość włókna może zmniejszać przyswajalność składników odżywczych, dlatego bardzo wysokobłonnikowe diety typu light najczęściej nie będą najlepszym wyborem dla pacjenta, u którego zależy nam na utrzymaniu kondycji i mięśni.
Z drugiej strony u części zwierząt odpowiednio dobrana ilość błonnika może pomóc uregulować wypróżnienia.
Ponownie wracamy więc do tej samej zasady: patrzymy na pacjenta.
Omega-3 w diecie pacjenta onkologicznego
Kwasy tłuszczowe EPA i DHA są jednym z częściej wykorzystywanych elementów żywienia wspomagającego.
Ich potencjalne znaczenie wiąże się przede wszystkim z wpływem na procesy zapalne i metabolizm eikozanoidów.
Nie należy jednak traktować omega-3 jak substancji, która „zabija komórki nowotworowe”.
Znaczenie ma dawka, źródło oraz ogólny stan zdrowia pacjenta.
W przypadku EPA i DHA preferowane są źródła zwierzęce, ponieważ konwersja roślinnych prekursorów, np. z oleju lnianego, jest ograniczona u psów, a szczególnie niewielka u kotów.
Suplementację warto uzgodnić z lekarzem prowadzącym, zwłaszcza gdy zwierzę jest przygotowywane do zabiegu chirurgicznego lub przyjmuje kilka leków jednocześnie.
Co zrobić, gdy pacjent nie chce jeść?
Najpierw trzeba ustalić przyczynę.
Brak apetytu może być związany z nudnościami, bólem, stanem zapalnym błon śluzowych, działaniem leków albo zmianą odczuwania smaku i zapachu.
W takich sytuacjach samo proponowanie kolejnych karm może nie wystarczyć.
Szczególnie u kotów trzeba uważać na tzw. awersję pokarmową. Jeżeli kot zje określoną karmę, a później poczuje się źle, może zacząć kojarzyć jej smak, zapach lub nawet konsystencję z nudnościami i później konsekwentnie jej odmawiać.
Dlatego otwieranie kolejno kilkunastu różnych karm w ciągu kilku dni nie zawsze jest dobrym pomysłem.
Czasem trzeba najpierw opanować nudności lub ból.
Dopiero potem pracować nad powrotem apetytu.
Można również poprawiać smakowitość jedzenia, jeśli nie ma przeciwwskazań, np. poprzez zmianę temperatury, konsystencji czy zastosowanie niewielkiej ilości dobrze tolerowanego dodatku.
W niektórych przypadkach lekarz może włączyć leki stymulujące apetyt.
Kiedy potrzebne jest żywienie wspomagane?
Jeżeli zwierzę nadal nie jest w stanie samodzielnie pokrywać zapotrzebowania energetycznego, można rozważyć żywienie enteralne, czyli przez przewód pokarmowy.
Stosuje się między innymi sondy nosowo-żołądkowe oraz sondy doprzełykowe.
Sonda nie oznacza, że leczenie się nie udało.
Czasami jest najlepszym sposobem na zabezpieczenie pacjenta przed dalszym niedożywieniem.
Sonda doprzełykowa może być stosowana przez dłuższy czas, a jednocześnie nie uniemożliwia zwierzęciu samodzielnego jedzenia i picia. Jeśli apetyt wróci, pies lub kot może stopniowo ponownie zacząć jeść sam.
Suplementy. Więcej nie znaczy lepiej
Rynek suplementów „dla pacjentów onkologicznych” jest ogromny.
Witaminy, minerały, aminokwasy, grzyby, antyoksydanty, preparaty na odporność i różnego rodzaju mieszanki bardzo łatwo zamienić w kilkanaście preparatów podawanych codziennie.
To nie zawsze jest dobry pomysł.
Celem suplementacji powinno być przede wszystkim pokrycie rzeczywistych potrzeb pacjenta i wyrównanie niedoborów.
Nie ma podstaw do automatycznego stosowania bardzo wysokich dawek witamin tylko dlatego, że zwierzę ma nowotwór.
Dobrym przykładem jest witamina D. Jej rola w organizmie jest bardzo ważna, ale jednocześnie ma stosunkowo wąski margines bezpieczeństwa i w nadmiarze może być toksyczna.
Podobnie z wieloma innymi preparatami: mechanizm, który wygląda ciekawie w badaniu laboratoryjnym, nie oznacza automatycznie, że bardzo wysoka dawka danego składnika będzie działała terapeutycznie u żywego zwierzęcia.
Szczególną ostrożność warto zachować przy suplementach o niejasnym składzie, „zastrzeżonych mieszankach” oraz produktach reklamowanych jako alternatywa dla leczenia onkologicznego.
Lekarz prowadzący powinien wiedzieć o wszystkich suplementach, które otrzymuje pacjent.
Arginina, glutamina, witaminy i inne dodatki
Niektóre aminokwasy i witaminy są intensywnie badane pod kątem możliwego wpływu na metabolizm nowotworów.
Dotyczy to między innymi argininy i glutaminy.
Część badań laboratoryjnych wygląda interesująco, ale wyniki badań in vitro nie mogą być automatycznie przekładane na dawkowanie u psa lub kota.
Podawanie bardzo wysokich dawek pojedynczych aminokwasów może zaburzać równowagę całej diety.
Podobnie wygląda sytuacja z witaminą B12, kwasem foliowym, selenem czy witaminą D.
Suplementujemy przede wszystkim wtedy, kiedy mamy do tego konkretne wskazanie.
BARF przy chorobie nowotworowej. Czy to dobry pomysł?
Podczas leczenia onkologicznego, szczególnie w okresach obniżonej odporności, dieta surowa może stwarzać dodatkowe ryzyko mikrobiologiczne.
Dlatego jeżeli pacjent toleruje dobrze zbilansowaną dietę gotowaną lub odpowiednią karmę pełnoporcjową, najczęściej jest to bezpieczniejsze rozwiązanie.
Nie oznacza to jednak, że każdą sytuację można rozpatrywać identycznie.
Jeżeli mamy kota, który przez całe życie jadł wyłącznie dietę surową i całkowicie odmawia jakiegokolwiek innego jedzenia, trzeba rozważyć rzeczywisty bilans korzyści i ryzyka.
U pacjenta, który nie je, priorytety mogą wyglądać inaczej niż u zwierzęcia z dobrym apetytem.
Czy można głodzić psa lub kota przed chemioterapią?
Pomysły dotyczące krótkotrwałych głodówek przed leczeniem przeciwnowotworowym są przedmiotem badań, przede wszystkim w medycynie człowieka.
Nie ma jednak podstaw, aby rutynowo stosować takie rozwiązanie u psów i kotów.
U pacjenta onkologicznego jednym z największych problemów jest często właśnie niedostateczna podaż energii i utrata mięśni.
Dokładanie do tego celowych głodówek może pogłębiać niedożywienie.
Szczególną ostrożność należy zachować u kotów, u których długotrwałe niejedzenie może prowadzić do poważnych konsekwencji metabolicznych.
Jaka więc powinna być dieta psa lub kota z chorobą nowotworową?
Nie istnieje jeden gotowy schemat.
Dobra dieta pacjenta onkologicznego powinna przede wszystkim dostarczać odpowiedniej ilości energii i składników odżywczych, pomagać chronić masę mięśniową, być dobrze tolerowana przez przewód pokarmowy i możliwa do zjedzenia przez konkretnego psa lub kota.
Powinna również uwzględniać choroby towarzyszące, rodzaj prowadzonego leczenia oraz aktualne wyniki badań.
U jednego pacjenta będzie to dobrze dobrana karma pełnoporcjowa.
U innego indywidualnie zbilansowana dieta gotowana.
Jeszcze u innego najważniejszym zadaniem stanie się znalezienie takiej formy pokarmu, którą jest w stanie regularnie jeść.
Nie leczymy samej diagnozy. Żywimy konkretnego pacjenta.
Dlatego w przypadku zwierząt onkologicznych szczególnie ważna jest współpraca lekarza prowadzącego, dietetyka oraz opiekuna, który każdego dnia obserwuje apetyt, masę ciała, wypróżnienia i zachowanie swojego zwierzęcia.
Choroba nowotworowa nie musi oznaczać natychmiastowej rewolucji w misce. Często znacznie więcej daje dobre monitorowanie pacjenta, szybka reakcja na spadek apetytu lub utratę mięśni oraz rozsądnie dopasowana dieta niż najbardziej skomplikowany zestaw „przeciwnowotworowych” suplementów.
Chcesz dowiedzieć się więcej?
W webinarze „Jak żywić psa i kota w chorobie nowotworowej?” szerzej omawiamy między innymi zapotrzebowanie energetyczne pacjentów onkologicznych, znaczenie białka i tłuszczu, omega-3, problemy z apetytem, żywienie wspomagane oraz najczęstsze mity związane z suplementacją.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy pies lub kot z nowotworem powinien jeść dietę bez węglowodanów?
Nie ma podstaw, aby rutynowo eliminować wszystkie węglowodany tylko dlatego, że u zwierzęcia rozpoznano nowotwór. Komórki nowotworowe potrafią wykorzystywać różne źródła energii, a organizm może również sam wytwarzać glukozę. Ważniejsze jest zapewnienie pełnowartościowej, dobrze tolerowanej diety i odpowiedniej ilości energii.
Czy to prawda, że cukier żywi raka?
To bardzo duże uproszczenie. Wiele komórek nowotworowych intensywnie wykorzystuje glukozę, ale usunięcie węglowodanów z diety nie oznacza, że pozbawimy nowotwór dostępu do energii. Organizm może produkować glukozę również z innych składników.
Czy po diagnozie nowotworu trzeba od razu zmienić karmę?
Nie zawsze. Jeżeli pies lub kot dobrze toleruje dotychczasową pełnoporcjową dietę, ma apetyt, utrzymuje masę ciała i mięśnie oraz nie ma problemów ze strony przewodu pokarmowego, nagła zmiana żywienia może nie być potrzebna.
Jaka dieta jest najlepsza dla psa z nowotworem?
Nie istnieje jedna najlepsza dieta dla wszystkich psów onkologicznych. Trzeba uwzględnić kondycję psa, jego apetyt, rodzaj prowadzonego leczenia, lokalizację choroby oraz ewentualne choroby nerek, wątroby, trzustki czy przewodu pokarmowego.
Jaka dieta jest najlepsza dla kota z nowotworem?
U kota bardzo ważne jest zapobieganie niedożywieniu i utracie mięśni. Dieta powinna dostarczać odpowiedniej ilości energii i pełnowartościowego białka, a jednocześnie być dobrze tolerowana i chętnie jedzona.
Czy pies lub kot z nowotworem powinien jeść więcej białka?
Nie ma podstaw do rutynowego ograniczania białka tylko z powodu nowotworu. Odpowiednia jego ilość jest ważna dla ochrony masy mięśniowej. Podaż białka musi jednak uwzględniać choroby towarzyszące.
Czy dieta wysokotłuszczowa pomaga w leczeniu nowotworu?
Tłuszcz może być dobrym źródłem energii dla pacjenta z małym apetytem, ponieważ pozwala dostarczyć więcej kalorii w małej objętości jedzenia. Nie oznacza to jednak, że dieta wysokotłuszczowa leczy nowotwór. U części zwierząt nadmiar tłuszczu może być wręcz przeciwwskazany.
Czy dieta ketogeniczna jest odpowiednia dla psa z nowotworem?
Nie ma podstaw do rutynowego stosowania diety ketogenicznej u psów onkologicznych. Bardzo wysoka zawartość tłuszczu może być źle tolerowana, szczególnie u zwierząt z problemami trzustkowymi lub przewodu pokarmowego.
Czy warto podawać omega-3?
Kwasy EPA i DHA mogą być wartościowym elementem diety ze względu na ich wpływ na procesy zapalne. Nie są jednak leczeniem przeciwnowotworowym. Dawkę i zasadność suplementacji warto ustalać indywidualnie.
Co zrobić, gdy pies z nowotworem nie chce jeść?
Najpierw trzeba ustalić przyczynę braku apetytu. Może nią być ból, nudności, działanie leków, zmiana smaku i zapachu albo problemy w obrębie przewodu pokarmowego. W takiej sytuacji samo zmienianie karm może nie wystarczyć.
Co zrobić, gdy kot z nowotworem przestaje jeść?
Nie warto długo czekać. U kotów niedożywienie i utrata mięśni mogą rozwijać się szybko. Brak apetytu powinien być konsultowany z lekarzem weterynarii, który oceni, czy konieczne jest leczenie nudności, bólu, pobudzanie apetytu lub żywienie wspomagane.
Czy można karmić zwierzę onkologiczne dietą BARF?
W czasie leczenia, szczególnie przy obniżonej odporności, surowe mięso może zwiększać ryzyko mikrobiologiczne. W wielu sytuacjach bezpieczniejsza będzie dieta gotowana lub odpowiednia karma pełnoporcjowa.
Czy pacjent onkologiczny może dostawać suplementy?
Tak, ale suplementacja powinna mieć konkretny cel. Nie należy automatycznie stosować wielu preparatów ani bardzo wysokich dawek witamin. Lekarz prowadzący powinien znać wszystkie suplementy otrzymywane przez zwierzę.
Czy utrata masy ciała zawsze oznacza pogorszenie?
Nie każda niewielka zmiana masy ciała oznacza progresję choroby, ale szczególnie istotna jest utrata mięśni. Dlatego oprócz masy ciała warto regularnie oceniać kondycję mięśniową.
Czy chore zwierzę powinno dostawać więcej kalorii?
Nie zawsze. Zapotrzebowanie energetyczne jest indywidualne. U części pacjentów trzeba zwiększyć podaż energii, u innych nie. Najważniejsze jest obserwowanie masy ciała, mięśni i rzeczywistego pobrania pokarmu.
Czy można stosować głodówki przed chemioterapią?
Nie ma podstaw do rutynowego stosowania głodówek u psów i kotów z chorobą nowotworową. U pacjentów z osłabionym apetytem i utratą mięśni dodatkowe ograniczanie jedzenia może pogłębić niedożywienie.
Czy dieta może wyleczyć nowotwór u psa lub kota?
Nie. Dieta jest ważnym elementem wspierającym pacjenta, ale nie zastępuje leczenia onkologicznego. Jej zadaniem jest przede wszystkim utrzymanie odpowiedniego odżywienia, masy mięśniowej, dobrej tolerancji pokarmu i możliwie najlepszej jakości życia.