11 października 2018

ZANIM WEŹMIESZ PSA ZE SCHRONISKA - WYWIAD Z WOLONTARIUSZKĄ SCHRONISKA W GAJU

 

 

Drodzy czytelnicy! Specjalnie dla Was przeprowadziliśmy niezwykły wywiad z osobą o wielkim sercu, która poświęca wiele czasu i cierpliwości na to, żeby schronisko w Gaju funkcjonowało jak należy. Jest to jedna z wolontariuszek schroniska, Sylwia, która podzieliła się z nami wieloma cennymi informacjami oraz poradami. Jeśli zastanawiacie się nad adopcją psa, koniecznie przeczytajcie ten wywiad, ponieważ jest to kompendium wiedzy niezbędnej przed podjęciem tak istotnej decyzji.

 

 

Dogs Plate: Opowiedz o schronisku w Gaju.

 

Sylwia: Trudno jest opowiedzieć o schronisku w Gaju w kilku zdaniach. Życzyłabym sobie, żeby wszystkie schroniska w Polsce funkcjonowały tak jak nasze. Schronisko w Gaju działa od wielu lat. W celu obsługi Schroniska powołano Fundację Schronisko dla zwierząt w Gaju, która obecnie jest zarządzającym obiektem na podstawie umowy z Burmistrzem Śremu. Zgodnie z tą umową Fundacja Schronisko dla zwierząt w Gaju daje dom bezdomnym zwierzętom z 9 gmin, tzn. Śremu, gminy Brodnica, gm. Czempiń, gm. Krzywiń, gm. Książ, gm. Krobia, gm. Dolsk, Kościana jako miasta i Kościana jako gminy. Na terenie schroniska mamy swój gabinet weterynaryjny, psie spa oraz basen dla psów, z którego korzystają w miesiącach letnich. Ponadto powstało „Centrum Edukacyjne Na Cztery Łapy” - dzięki niemu możemy przyjmować grupy zorganizowane i prowadzić prelekcje edukacyjne. Podczas takich prelekcji prezentujemy działalność naszego schroniska oraz edukujemy młodzież (jak również dorosłych) na temat tego jak zapobiegać bezdomności zwierząt, jak można pomóc bezdomnym zwierzętom i wesprzeć naszą Fundację. Jesteśmy nowoczesnym obiektem, który opiekuje się obecnie około 150 psami oraz 90 kotami, co wymaga wiele pracy i determinacji. Staramy się, żeby nasze zwierzaki były zadbane, czuły się bezpieczne i kochane. Naszym priorytetem (oprócz zapewnienia podstawowych potrzeb bytowych) jest znalezienie im nowych domów…

 

 

DP: Wyjaśnij, czym się tam zajmujesz?

 

S: W schronisku działam od około 5 lat. Zajmuję się wieloma sprawami, w zależności od ilości wolnego czasu. Od lipca 2017 roku pomagam koordynować grupę wolontariuszy, którzy w soboty i w niedziele oprowadzają odwiedzających oraz podpinają psiaki na spacer. Do moich zadań należy utworzenie spisu psów, na podstawie którego wybierane są zwierzęta na spacery. Ponadto przedstawiam wolontariuszom nowe psy, które ukończyły już okres kwarantanny pod względem charakteru oraz umiejętności jak np. umiejętność chodzenia na smyczy.

Oprócz tego jestem jedną z osób, które zajmują się nasza stroną internetową. Staramy się tam umieszczać albumy z naszymi podopiecznymi, promując je do adopcji, oraz wszystkie inne ważne dla nas informacje.

Oprowadzam po schronisku. Pomagam potencjalnym zainteresowanym wybrać psa do adopcji. Jestem w schronisku dość często i kojarzę prawie wszystkie psiaki, co pomaga mi dobrać psa do potrzeb osoby adoptującej.

Prowadzę prelekcje edukacyjne dla grup zorganizowanych. Ma to miejsce w naszej Sali „Centrum Edukacyjnego Na Cztery Łapy” - zazwyczaj takie spotkanie trwa godzinę do dwóch, a następnie idziemy grupą na spacer z psami. Podczas prelekcji staram się opowiedzieć o pracy w schronisku, przedstawić nasze osiągnięcia, zachęcić do pomocy jako wolontariusz oraz przedstawić podstawowe problemy naszego społeczeństwa w kwestii bezdomności zwierząt, opowiadając skąd trafiają do nas zwierzęta, w jakich okolicznościach i ile czasu trzeba poświęcić psu od momentu jego przyjazdu do schroniska do momentu znalezienia dla niego domu.

Zdarza się, że np. w szkołach bardzo chcieliby posłuchać prelekcji na temat schroniska, ale nie mogą do nas przyjechać z różnych przyczyn organizacyjnych. Wtedy umawiam się na termin, zabieram mojego psa, który również został zaadoptowany ze schroniska w Gaju i jedziemy razem na prelekcje. Kordian jest psem świetnie spełniającym się w tej roli. Wiem, że nikomu nie zrobi krzywdy. Gdy jeździmy do przedszkoli, mogę go puścić ze smyczy i wiem, że żadnemu dziecku nie zrobi krzywdy, a dzieciaki są nim zachwycone. Podczas prelekcji bardzo pomaga mi moja przyjaciółka, Dorota, która również jest wolontariuszką. Ogarnięcie czterdziestoosobowej grupy, a potem podpięcie im psów na spacer, byłoby trudne w pojedynkę.

Należę do grupy wolontariuszy jeżdżących na interwencje. Do schroniska dzwonią m.in. osoby, które chciałyby zgłosić nieodpowiednie traktowanie w stosunku do zwierząt, zaniedbania i tym podobne sytuacje. Zgłoszenia zawsze są anonimowe. Nie zapisujemy nawet danych osoby zgłaszającej. Zdarza mi się jechać na takie interwencje. Tutaj bardzo pomaga mi mój mąż, który również jest wolontariuszem w schronisku. Na interwencje nigdy nie powinno się jeździć w pojedynkę z uwagi na nasze bezpieczeństwo.

Dodatkowo mam swoich podopiecznych, których odwiedzam i zabieram na spacery. Po prostu spędzam z nimi czas.

 

 

DP: Dlaczego warto wziąć psa ze schroniska?

 

S: Jest mnóstwo powodów. Adoptując dajemy im szansę na nowe życie, robimy coś wspaniałego, a przede wszystkich przyczyniamy się do ograniczenia bezdomności zwierząt, a jego skala jest naprawdę ogromna! W schronisku znajdują się zwierzęta niechciane, wyrzucone, zaniedbywane, po przejściach - one naprawdę potrzebują naszej pomocy. Być może nie zmienimy całego świata adoptując jednego psa ze schroniska, ale zmienimy cały świat dla tego psa! U mnie w domu zawsze mieszkał pies, zawsze jakaś porzucona znajda. Są one naprawdę niesamowicie wdzięczne. Osobiście nie wyobrażam sobie kupić psa z hodowli, albo co gorsza z pseudohodowli – bo szkoda mi pieniędzy, mając świadomość ile nieszczęść czeka na swoje domy w schroniskowych kojcach. Sumienie by mi na to nie pozwoliło…

 


 

 

DP: Jak wygląda proces adopcyjny?

 

S: Proces adopcyjny nie jest wcale skomplikowany. Pomagamy osobom, które chciałyby adoptować pieska (lub kota) z naszego schroniska wybrać odpowiedniego dla nich. Zdarza się, że przyjeżdżają osoby, które chcą konkretnego psa – najczęściej dostrzegły go wcześniej na jednym z naszych portali internetowych. Pies musi najpierw zostać zarezerwowany oraz wpisany na listę psów oczekujących na zabieg kastracji lub sterylizacji. Nasze schronisko nie wydaje do adopcji zwierząt bez zabiegu. Dzięki temu mamy pewność, że nie przyczyniamy się do szerzenia bezdomności zwierząt poprzez ich niechciane rozmnażanie. Gdy zwierzak jest po zabiegu, może jechać do swojego ukochanego domu. Czasem zdarza się, że jedziemy na wizytę przedadopcyjną – najczęściej w przypadku kiedy pies ma mieszkać na dworze. Na wizyty poadopcyjne jeździmy zawsze. Nigdy nie uprzedzamy o naszej wizycie. Ale uważamy, że jeżeli ktoś nie ma niczego do ukrycia i dba o swojego podopiecznego, nie będzie miał nam tego za złe. Na szczęście większość adopcji kończy się szczęśliwie. Nasi podopieczni są dla nas bardzo ważni. Nie zapominamy o nich, gdy wyjadą poza bramę schroniska. Nie chcemy, by działa im się krzywda w ich nowych domach, stąd kontrole. Jak widać, nadal są one potrzebne. Istnieje też koszt adopcyjny w wysokości 36 złotych. Kwota przelewana jest przez osobę adoptującą na konto bankowe Fundacji.



 

DP: Jak należy się przygotować do przyjęcia psa w domu?

 

S: Fizycznie czy psychicznie? Trzeba zorganizować dla pieska jakieś legowisko. Pies potrzebuje w swoim domu miejsca, które będzie należało tylko do niego, w którym będzie czuł się bezpiecznie i będzie w nim odpoczywał. Potrzebujemy miski do wody i pokarmu, karmę suchą lub mokrą (chyba że ktoś będzie dla pieska gotował), smycz, obrożę, bardzo ważna rzecz – woreczki na psie odchody. Posiadanie psa to nie tylko przyjemność z posiadania przyjaciela, ale przede wszystkim obowiązki. Osobiście uważam, że niesprzątanie po swoim psie jest ogromnym zaniedbaniem. Ponadto trzeba się przygotować na dodatkowe obowiązki w domu związane z opieką nad psiakiem: spacery, czesanie, sprzątanie, karmienie etc.

 

 

DP:  Na co należy się przygotować biorąc psa ze schroniska?

 

S: Na to, że w domu pojawi się nowy członek rodziny, który da nam mnóstwo miłości. Na resztę trudno jest się przygotować, trzeba się z nią po prostu zmierzyć. Musimy pamiętać, że pies potrzebuje kilku spacerów dziennie. Że załatwia swoje potrzeby na dworze, niezależnie od pogody za oknem. Pamiętajmy, że planowanie wakacji posiadając czworonoga w domu nie jest strasznie trudne, wymaga jednak trochę więcej zaangażowania z naszej strony. Coraz większe grono osób dopasowuje wakacje do swojego psa, zabiera go ze sobą i świetnie sobie z tym radzą. Cała reszta musi zorganizować opiekę dla zwierzaka pod ich nieobecność. Niestety okres wakacji jest dla nas wolontariuszy i pracowników bardzo pracowity. Pozbywanie się ich z powodu wyjazdu nadal jest nagminne… Jeszcze jedna ważna rzecz. Należy się przygotować na to, że pies ze schroniska może być po przejściach i trzeba mu dać trochę więcej czasu na aklimatyzację w naszym domu, w naszej rodzinie, niżeli szczeniakowi z hodowli. Mój Kordian trafił z domu, w którym był bity, dręczony i skrajnie zaniedbywany. Zamieszkał ze mną we wrześniu 2015 roku. Zaczął się ze mną bawić dopiero po 7 miesiącach wspólnego mieszkania. Jego dotychczasowe, dziesięcioletnie, bardzo trudne życie odcisnęło w jego głowie spore piętno.

 

 

DP: Czy biorąc psa ze schroniska muszę się kontaktować z behawiorystą i weterynarzem?

 

S: Zacznę od tego, że w schronisku w Gaju znajduje się gabinet weterynaryjny, który sprawuje opiekę nad wszystkimi naszymi podopiecznymi. Biorąc psa z naszego schroniska adoptujemy zwierzaka z aktualnym szczepieniem przeciw wściekliźnie, zaszczepionego przeciw chorobom wirusowym, odrobaczonego oraz odpchlonego. Ponadto zwierzę jest wysterylizowane lub wykastrowane. Zawsze natomiast zalecamy kontrolę u swojego weterynarza po około dwóch tygodniach od przyjazdu z pieskiem do domu. Dla wszystkich adoptujących psa ze schroniska, w którym nie ma opieki weterynaryjnej wizyta u weterynarza jest niezbędna!

W schronisku mamy również behawiorystę - nasz kolega Grzegorz zajmuje się w Gaju między innymi zwierzakami z problemami. Opiekunowie psów zaadoptowanych w naszym schronisku, mogą się do nas zgłosić z prośbą o poradę, jeżeli z czymś sobie nie radzą. Nie jest to często konieczne. Zdecydowana większość nie wymaga porady behawiorysty. Gdy wiemy, że pies może stwarzać problemy lub potrzebuje z naszej strony szczególnego wsparcia z racji swojej przeszłości, taka adopcja od początku prowadzona jest z pomocą Grzegorza.

Jeżeli ktoś będzie czuł się lepiej radząc się behawiorysty, oczywiście niech z niej skorzysta.

 

 

DP: Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów!

 

S: Dziękuję.



Dzięki uprzejmości Schroniska w Gaju udało nam się dowiedzieć wielu przydatnych i ciekawych informacji dotyczących adopcji psa ze schroniska! Mamy nadzieję, że te informacje rozwieją Wasze obawy i pomogą w podjęciu decyzji. Jeśli ktoś z Was zastanawia się, co to za schronisko i kogo tam spotkacie, podrzucamy ponownie link :)



Poleć znajomemu